Leżałam spokojnie w ciszy i spokoju. Nie było nic słychać prócz lejącej się wody do wanny. Odprężona leżałam czekając aż do domu wróci Wiktoria i Laura. Dziś jest środa, jak co tydzień ten dzień mam wolny, a w zasadzie nie do końca. Dzisiaj jest środa vloga. Przeważnie jest tak, że nagrywamy w poniedziałek, wtorek i środę oddzielnie, a w soboty razem składamy to w całość i dopiero w niedzielę wrzucamy na youtube. Bawiąc się palcami usłyszałam rozległy na całą łazienkę dzwonek. Przyszedł sms, podniosłam się otarłam ręce o ręcznik i chwyciłam telefon. Otworzyłam wiadomość tekstową. Napisała do mnie Wiktoria.
''Będę za godzinę, bo chcę jeszcze wstąpić na zakupy do domu. Potrzebujesz czegoś? ''
Odpisałam tylko, że nic nie potrzebuję i aby się pośpieszyła bo nie chce mi się siedzieć samej w mieszkaniu. Nie uzyskałam żadnej odpowiedzi na wysłanego sms. Powoli zaczęłam dokładnie szorować swoje ciało balsamami, włosy dokładnie umyłam i cała się opłukałam.
Wychodziłam bardzo powoli wanny, podłoga była na tyle śliska, aby bez większego problemu się poślizgnąć. Wytarłam swoje ciało. Moje oczy od razu po tej czynności przeniosły się do koszyka lezącego na półce w którym były moje kosmetyki do pielęgnacji. Chwyciłam swój ulubiony krem truskawkowy i rozprowadziłam go po partiach skóry. Owinęłam się w ręcznik i poszłam do sypialni w której znajdowały się drzwi do mojej garderoby. Wyciągnęłam jasne jeansy z poobdzieranymi kolanami zwykły biały t - shirt i elegancki, a jednocześnie bardzo wygodny żakiet. Zostało mi tylko wybrać jeszcze jakieś buty. Wybrałam czarne szpilki, zniosłam je na dół i umieściłam pod wieszakiem na kurtki. Wróciłam z ciuchami do łazienki i zrzuciłam z siebie opornie spadający ręcznik. Podniosłam go z ziemi i włożyłam do pralki. Włożyłam na siebie ubrania i zaplątałam włosy w koka. Wyciągnęłam z koszyka kosmetyki i dokładnie się pomalowałam. Po skończeniu tej czynności wyciągnęłam z dolnej półki suszarkę. Uruchomiłam ją i ułożyłam włosy.
***
Ledwo co usiadłam na kanapie w stołowym i rozszedł się hałas. To była Laura i Wiktoria wracające z sesji dla nowego magazynu. Były zawalone w reklamówkach, z trudem łapały oddech ze zmęczenia. Podobno przyjechały samochodem, a przy przenoszeniu zakupów z samochodu tak się zasapały. Nie bardzo chciało mi się w to wierzyć, wzięłam kilka torebek z żywnością od nich i zaniosłyśmy je do kuchni.
- Wiecie dziewczyny... Nie chcę wam nic mówić, ale obiad jemy dzisiaj na mieście. Nie chce mi się dziś nic gotować! - Powiedziała Laura.
Zamurowało mnie. Przecież zawsze była tak chętna do szperania przy garach, a teraz nie ma ochoty nic robić. Przytaknęłam tylko głową, że możemy iść do miasta. Lepsze to niż siedzenie w domu.
- Sara a ty już nakręciłaś vloga? - Zapytała mnie Wiktoria.
- Jeszcze nie, nakręcę jutro rano. Dzisiaj nie mam ochoty. - Popatrzyłam w jej oczy i posłałam uśmiech.
- To dokąd idziemy coś zjeść? Co wy na jakąś lepszą restaurację? - Wiktoria mówiąc to zaczęła się kołysać podając Laurze słoik z jakąś masą tortową.
Laura w tamtym momencie zerkała na skład masy.
- Tak, tak możemy tam iść.
Cholera już więcej tego nie kupię. To ma tyle kalorii...
Popatrzyłam na nią i zaczęłam się śmiać.
***
- Oczami Wiktorii -
Odpoczęłyśmy chwilę w domu, zebrałyśmy do torebek wszystko czego potrzebujemy i wyszłyśmy na miasto. A w zasadzie wyjechałyśmy. Laura powiedziała, że dziś może kierować bo nie ma ochoty nic pić co zawierało jakiekolwiek procenty. Zawsze się o to kłóciłyśmy więc było nam to na rękę, że to właśnie ona przejęła tą powinność dzisiaj.
Dojechałyśmy w przeciągu godziny, niespodziewanie szybko jak na zatłoczoną stolicę o tej porze. Weszłyśmy do restauracji i usiadłyśmy przy pierwszym lepszym wolnym stoliku. Przyszła kelnerka i zebrała nasze zamówienia.
- Trzy razy włoszczyzna, dwie lampki białego wina i szklanka wody z cytryną. - Powtórzyła upewniając się czy na pewno zebrała całe zamówienie.
Kiwnęłam jej głową i podziękowałam.
Odeszła. A my z dziewczynami zaczęłyśmy dyskusję na temat dzisiejszego wieczoru.
Nic nowego nie postanowiłyśmy. Od trzech miesięcy zbieramy się aby omówić wygląd naszego domu. Sam remont odkładamy już rok.
Więc zostajemy dzisiaj w mieszkaniu kupujemy wino i dzwonimy po różnych firmach remontowych . Do naszego stolika znów podeszła o bardzo miłej twarzy kelnerka. Położyła na stoliku wodę i wino. Przecierając lampki ściereczką.
- Czy podać coś jeszcze? Włoszczyzna będzie za pięć minut. - Dodała z uśmiechem.
- Nie dziękujemy. - Powiedziała Laura uśmiechając się do uroczej kelnerki o rudych włosach.
Kiedy ponownie przyszła do nas ta dziewczyna przyszła z daniami, kartką i markerem.
Podała każdej z nas z osobna i stanęła naprzeciwko nas.
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale jestem wielką fanką waszego vloga, czy byłaby możliwość dostania autografów?
Sara podniosła głowę na dziewczynę mówiącą te słowa. Każda z nas wpatrywała się w kelnerkę jak w obrazek. Laura się uśmchnęła, a Sara powiedziała
- Tak, jak będziemy płacić to damy Tobie autografy i porobimy sobie zdjęcia.
Dziewczyna lekko pisnęła słysząc te słowa. Była taka szczęśliwa. Po godzinie, podeszłyśmy zapłacić za obiad i napoje. Dałyśmy jej autografy i porobiłyśmy sobie zdjęcia. Dawno już nie widziałyśmy aż tak bardzo zadowolonej fanki. Uśmiech sam cisnął mi się na usta. Patrząc na nią, nie mogłam jej, aż zapytać.
- Może miałabyś ochotę pójść dziś z nami do galerii na zakupy?

.jpg)

